Zgodnie ze statystykami, ponad 1/2 Polaków korzysta dziś z Internetu w celu robienia zakupów. Kupujemy za pośrednictwem komputerów, tabletów i telefonów, szukamy informacji na temat interesujących nas stacjonarnie produktów. E-commerce jest jedną z najprężniej rozwijających się branż, a potrzeba funkcjonowania w Google robi się coraz wyraźniejsza.


O tym, że konsumenci, a za nimi rzecz jasna biznes, przenoszą się się do sieci nie trzeba już nikogo przekonywać. Coraz liczniejsza konkurencja sprawiła, że widoczność naszej witryny pośród milionów innych firm w Google od dawna nie jest jednak oczywista. Warunkiem przetrwania w Internecie stała się odpowiednio prowadzona kampania pozycjonerska i dobrze zoptymalizowana strona, które przełożą się na widoczność w sieci, a co za tym idzie: cenny ruch organiczny. Temat widoczności w Google dotyczy nie tylko e-commerce, ale także firm bazujących na stronie internetowej. Wysokie noty w wyszukiwarce przekładają się dla nich na silniejszą pozycję marki, większy ruch, a co za tym idzie wzrost zysku. Chcąc zmaksymalizować efektywność prowadzonych działań powinniśmy unikać kilku podstawowych błędów w SEO.

Po pierwsze: nie duplikuj

Najczęściej spotykanym błędem w działaniach SEO jest duplikowanie treści opublikowanych już wcześniej w sieci. Mowa tu nie tylko o zamieszczaniu tych samych treści w obrębie własnej witryny, ale także materiałach publikowanych pod innym adresem URL. Tego rodzaju działanie najczęściej dotyczy e-sklepów kopiujących opisy produktów od producentów lub regulaminy dostępne w sieci. Niestety może zakończyć się to nałożeniem kar ze strony wyszukiwarki, a co za tym idzie gwałtownym spadkiem pozycji naszej strony. Zdecydowanie bardziej opłacalne jest więc opracowanie własnych, autorskich treści, które nie tylko zbudują większe zaangażowanie konsumentów, ale także zostaną docenione przez Google, które kładzie duży nacisk na unikalność contentu. Pamiętajmy o tym nie tylko tworząc platformę internetową, ale także prowadząc działania PR. Rozsyłając materiały prasowe lepiej skupić się na kilku kluczowych mediach i opracować dla nich unikalną wersję treści, niż wysyłać masowo kopie. Pozwoli nam to nie tylko wzbudzić większe zainteresowanie czytelników i da szansę na kilkukrotne zaindeksowanie treści, ale także pokaże jak efektywna jest skuteczna reklama w sieci.

Po drugie: dbaj o metatagi

Kolejnym błędem w działaniach SEO jest złe uzupełnienie lub całkowity brak opracowanych znaczników meta. To bardzo ważne, by każda z podstron naszej witryny posiadała uzupełnione opisy (description) i tytuły (title). Co istotne – powinny one być swego rodzaju streszczeniem tego, co znajdziemy pod danym adresem. To nie tylko istotne z punktu widzenia użytkownika, ale także robotów Google, które zostaną w ten sposób poinformowane, co znajdą w danej witrynie. Pamiętajmy także o tym, by nie używać nazwy firmy jako tytułu opisującego wszystkie podstrony – tag title powinien jasno informować o tym, co znajdziemy pod danym adresem, a description być jego uzupełnieniem, zachęcającym internautę do wejścia właśnie na naszą stronę.

Po trzecie: nie ignoruj linkowania

Decydując się na działania SEO musimy pamiętać o tym, że linkowanie to nie tylko pozyskiwanie adresów kierujących do naszej witryny. Ogromne znaczenie dla dobrej optymalizacji strony ma linkowanie wewnętrzne. Mowa tu o układzie odnośników przekierowujących użytkownika z jednej podstrony na drugą i budującej strukturę linków danej witryny. Niestety polskie strony nadal posiadają nieczytelną dla użytkowników, ale także robotów Google, nawigację między podstronami. Przekłada się to na zagubienie internauty i słabsze indeksowanie w Google. Co zrobić więc, żeby poprawić kwestię wewnętrznego linkowania? Po pierwsze jasno określić strukturę serwisu, na przykład publikując linki do wszystkich kategorii witryny na jej stronie głównej. Warto także sprawdzić czy wszystkie nasze podstrony są czytelne dla robotów Google – czasami wyszukiwarka ma problemy z odczytywaniem linków zawartych w animacjach lub obrazach. Zadbajmy także o szczegóły – odnośniki w linkach przekierowujących powinny być skonstruowane w czytelny sposób – np. „sprawdź naszą ofertę” zamiast „tutaj”.

Po czwarte: grafika też ma znaczenie

Wbrew pozorom elementy graficzne publikowane na stronach internetowych również mogą stanowić wsparcie dla działań SEO. Stosując kilka prostych działań możemy mieć pewność, że prócz zwiększania atrakcyjności naszego contentu pomogą także w optymalizacji witryny. Zadbajmy więc o to, by każda posiadała atrybut ALT, czyli tekst pojawiający się na stronie w momencie, kiedy przeglądarka nie może załadować stosownej grafiki. To swego rodzaju informacja dla użytkownika – co powinni znaleźć w pustym miejscu. Przede wszystkim jednak to wiadomość dla robotów Google, które nie odczytują grafik. Otrzymując słowny opis dowiadują się więc co zawiera obraz i lepiej oceniają naszą witrynę.

Po piąte: mobile!

Wzrost udziału ruchu mobilnego w ogólnej wartości ruchu w sieci widoczny jest zarówno w Polsce, jak i na świecie. Google w ubiegłym roku ogłosił, że w niektórych krajach ruch pochodzący z „m.urządzeń” przekroczył już ten desktopowy. Mobilne urządzenia są wykorzystywane nie tylko do poszukiwania informacji w sieci, ale także do dokonywania zakupów. Rosnący potencjał, a co za tym idzie, rosnące znaczenie ruchu mobilnego docenił także Google wprowadzając kolejną aktualizację algorytmu. Zmiana zwana w branży SEO„mobilegeddonem” sprawiła, że Google premiuje strony zoptymalizowane pod kątem urządzeń mobilnych. Każda witryna posiadająca wersję mobilną lub standard RWD będzie wyświetlana wyżej w wynikach wyszukiwania Google. Na razie w wynikach mobilnych – biorąc pod uwagę panujące tendencje można jednak przypuszczać, że z czasem posiadanie strony optymalnej mobilnie może mieć znaczenie także w wyszukiwaniach desktopowych.